sobota, 27 października 2007

zapomnialam dodac...


ze pierwsze wrazenie z Jodhpuru... to czyste ulice!


4 komentarze:

Ewa Lewicka-Nowak pisze...

Witaj Włóczykiju!
Aż mi się nie chce wierzyć, że to już 10 dni, jak wyjechałaś! Strasznie ten czas pędzi. Kupiłaś juz sobie sari? Umiesz je wiązać? Pamiętaj, żeby się targować. Tyle jeszcze przed Tobą balów przebierańców, na pewno się przyda.
Ja coraz bardziej się rozpędzam z przygotowaniami. Na szczęście odblokowali internet w Birmie i mogę bez przeszkód omawiać różne warianty podróży ze znajomymi znajomych (a teraz już także trochę moimi, po tych postach). Już taraz widzę, że 4 tygodnie to za mało na Birmę.Marzy mi się już słońce i ciepło...
A jak do tej pory jakie było Twoje największe: zaskoczenie i zauroczenie?
Czy ciągle jeszcze przed Tobą?
Buziaki!
Ewa

Krystyna i Pawel pisze...

Justyna,
Wyglada na to, ze Twoj pomysl, zeby objechac Delhi i do niego nie wracac az do dni bezposrednio przed wylotem byl dobry rowniez z tego wzgledu:
http://news.bbc.co.uk/2/hi/south_asia/7065888.stm
miejmy nadzieje, ze do polowy listopada ludzie wroca do siebie.

Krystyna i Pawel pisze...

Niech zgadne: nie piszesz od 2 dni, bo Twoj wielblad nie ma dostepu do netu.

agnieszka pisze...

No Justynka, zglos sie bo jak nie, to trzeba bedzie wyslac jakas ekipe poszukiwawcza, czy cos. A w ogole to cos kiepsko ze zdjeciami: czemu tak malo, ja protestuje. Moze podlacz sie pod jakis Flickr czy cos i wysylaj bardziej masowo, bo piekne.
Agnieszka z nju jorku